Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polaroid. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polaroid. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 listopada 2025

Kołowrotek

Darek Pietrzak

Jak w kołowrotku bezwolnie się kręcę

Gubię wątek i dni.

Kontynuując wątek późnego dorastania, moje żyćko z młyńskiego koła, wolno mlącego ziarna, zmieniło się w rozpędzony kołowrotek. Sama cykliczność mi nie przeszkadza, bo jest naturalnie wpisana w funkcjonowanie natury. Natomiast męczy mnie aktualne tempo.

Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam

Na pierwszej stacji, teraz, tu!

Wcześniejszy schemat Wolne - Obowiązki polegał głównie na tym, że w czasie wolnym w zależności od jego długości, jechałem na wycieczkę, plener fotograficzny, wieśkę itd., albo szedłem do kina, koncert, wystawę czy imprezkę. Obecnie wkradła się powtarzalność, która w różnych wariantach wygląda następująco: dniówka, kino, robienie jedzenia na kolejny dyżur, kąpiel, spanie, kolejna dniówka, kino, kąpiel, spanie, pranie, zakupy, kino, nocka, wyjazd na wieśkę. Tutaj czas ciutkę zwalnia, ale również kręci się wokół obowiązków, bo ciągle jest coś zrobienia na ojcowiźnie, a jeszcze czasem mamie trzeba w czymś pomóc.

... nie chcę z nikim ścigać się, z sił opadam

Przez życie nie chcę gnać bez tchu.

Dłuższe wyjazdy odpadają, bo zwierzęta wymagają opieki, a nie mam sumienia zostawiać je na dłużej pod opieką sąsiadki, która dogląda je gdy dyżuruję. Nałóg komiksowy choć powoli, systematycznie ograniczany i tak uległ zatarciu, bo nawet nie mam czasu, żeby czytać to co zalega na hałdzie wstydu. Wyprawy tylko krótkie, jedno lub dwudniowe. Życie towarzyskie również zdechło.

... życie przecież po to jest, żeby pożyć

By spytać siebie, "mieć czy być"?

Nim w kołowrotku pęknie nić.

Powiedziałem o tym "życiowym kołowrotku" koleżance, na co ona wypaliła - "Witamy w dorosłości"!

sobota, 2 sierpnia 2025

środa, 23 lipca 2025

Katedra Wawelska

Złocona Kopuła Zygmuntowska oraz bliźniacza Wazów, podczas mojej pierwszej wizyty na Wawelu, zrobiły na mnie tak duże wrażenie, że załapały się na zdjęcie w moim pierwszym, samodzielnie wypstrykanym filmie.

środa, 9 lipca 2025

Architektura śląska

Spodek

Nikiszowiec
Kościół Ducha Świętego w Tychach

sobota, 14 czerwca 2025

Nago-Głośno-Dumnie, czyli jak uczestniczyć i być nieobecnym

Pod koniec pandemicznego roku 2020, ni z gruchy ni z pietruchy odezwała się do mnie Kaśka, z propozycją wystąpienia w dokumentalnym serialu o życiu polskiego kłirowa, gdzie jedną ze śledzonych postaci miła być ta wariatka. Dzieło gdzieś od roku było w trakcie nagrań, zbliżając się do finiszu i Kimiuszka postanowiła dodać jeszcze HamKid'owy wątek, jako ważny etap w jej życiu.

Przyznam się, że nie byłem zachwycony tym pomysłem, ale ostatecznie wyraziłem zgodę, bo takiego doświadczenia w CV jeszcze nie posiadałem.

Dellfina Dellert
Na początku grudnia na fromdomskich włościach zawitała Maupa, żeby ogarnąć mieszkaniowy syf, bo ja nie zamierzałem. Była mocno zdziwiona, że po latach niebytu praktycznie nic się w tym mieszkaniu nie zmieniło.

Agnieszka Mazanek
W Mikołajki przyjechała ekipa realizatorska, czyli dwie reżyserki (Agnieszka i Delfina), operatorka Wera wraz z ostrzycielem, dźwiękowiec Bartek oraz producentka. Obczaili teren, wstępnie zaplanowaliśmy działania, zostawili sprzęt, by dzień później zacząć kręcić.

Plan był ambitny, napięty i rozłożony na dwa dni zdjęciowe, a że byłem w trakcie robienia rocznego, polaroidowego projektu ofelionowego, to on również został uwzględniony w harmonogramie. 
Weronika Bilska
Pierwszego dnia pojechaliśmy na spacer po Ostromecku, by na powrocie machnąć w Wiśle, specjalnie przygotowanego na tą okazję Ofeliona, w stylizacji dedykowanej jednemu z kaśkowych dzieci housowych - Johnny'emu d'Arc, który parę lat później "zasłynął" jako Pani Joanna z Krakowa.
W mieszkaniu zaaranżowaliśmy "romantyczny" obiad, a gdy po nim pojechałem do pracy na nockę, Kaśka w ramach show dziarała sobie nogę.
Rano zaliczyłem ponockową drzemkę, a jak filmowcy znowu przyjechali i się zainstalowali, to odegraliśmy wspólne śniadanie, połączone z ploteczkami na temat innych uczestników dokumentu. Następnie przystąpiliśmy do robienia tzw. setek, czyli odpowiadania na różne pytania dotyczące naszej znajomości. Muszę przyznać, że z jednej strony starałem się być boleśnie szczery, ale sprzedawałem tą prawdę grając lekko zestresowanego. Popołudniu nagrania jak transka szlaja się po fordońskich chaszczach.
Na wieczór przygotowaliśmy kolejny perfomance, polegający na goleniu mnie na łysą pałę oraz malowaniu ryjca przez Kaśkę, podczas którego spontanicznie wpadłem na pomysł, aby działa posthamkidowe nazwać KAtastrOFa.
Działania te miały na celu ucharakteryzowania mnie na kaśkowe podobieństwo do kolejnego Ofeliona.
Wieczorem wyciągnęliśmy teczki ze starymi pracami Arka, żeby powspominać przy nich wspólną, radosną tfurczość. Wzruszeń i ataków śmiechu było przy tym co niemiara.
Na tym skończyła się moja praca nad tym wiekopomnym dziełem, choć przygoda trwała dalej. Gdzieś w drugiej połowie kolejnego roku, przyjechał tutaj ubrany na pomarańczowo, brodaty freak, który był jednym z montażystów, ewidentnie zafascynowanym osobą Kaśki, ponieważ parę miesięcy później oficjalnie wyoutował się jako transpłciowa kobieta, a rok temu wzięła udział w programie "Pytanie na śniadanie", o tym jak rozmawiać o transpłciowości.
Klaudia Kowalska
Rok po nagraniach, odwiedziłem Kimiuszkę oraz Klaudię w podwarszawskiej Podkowie Leśnej, gdzie zamieszkały razem tworząc queerowy, patchworkowy dom otwarty w stylu "Pełnej chaty". Jednego wieczora urządzono imprezę, na której pojawiła się prawie cała ekipa realizatorska, dzięki czemu mogłem zrobić im polaroidowe portrety.
Tymczasem produkcja zaliczała kolejne opóźnienia, zmiany producenta (miał być Netflix, ostatecznie został HBO Max), z tego co wiem, wielokrotnie modyfikowano koncepcję serialu, a w związku z tym bez przerwy był on cięty i montowany od nowa. Początkowy zamysł był taki (przynajmniej taki mi przedstawiono), że poznajemy dziesiątkę postaci z polskiego świata burleski oraz dragu, których losy wzajemnie się przeplatają, bo to stosunkowo mikrych rozmiarów bagienko, a każdej osobie poświęcono jeden odcinek. Ostatecznie narracja mocno ewoluowała i została podporządkowana queerowej transformacji chłopaka jednego z głównych bohaterów, gdzie pozostałe postaci stają się pewnego rodzaju mentorami tejże przemiany.
Czy takie podejście jest lepsze dla tego serialu? Uważam, że TAK!!! Czy to jest sprawiedliwe i fair wobec wszystkich występujących? Absolutnie NIE!!! Czy jest mi przykro, że mój występ został totalnie wycięty? Wręcz się cieszę, że tak się stało!!! Wygibasy te w tak zaserwowanej formule, nie wnosiłyby do fabuły niczego sensownego. Od początku byłem nastawiony raczej sceptycznie i zrobiłem to tylko na prośbę Kaśki. Przeżyłem dzięki temu fajną przygodę, nabrałem kolejnych doświadczeń, poznałem ciekawych ludzi, a w szczególności odnowiłem przyjaźń z Kaśką, z którą chociażby w okresie nagrywania serialu, zarejestrowaliśmy miłosne uniesienia obcych, zaliczyłyśmy nocne ekscesy dragusek, cyknęliśmy kolejny ofelionowy duet oraz wybłagałem malowanego Farfocla co jest moim osobistym NAGO! GŁOŚNO! DUMNIE!

środa, 11 czerwca 2025

Białystok polaskiem malowany

Kościół św. Rocha

Pałac Branickich
Muzeum Rzeźby
bób homar włoszczyzna

środa, 28 maja 2025

Polaroidowe góry

Kasprowy Wierch

Kościelec

Śnieżne Kotły

Rudawy Janowickie

środa, 30 kwietnia 2025

Józek Robotnik w trzech aktach

Jutro Święto Pracy, stąd polaski przedstawiające przepiękny kościół socmodernistyczny pod wezwaniem św. Józefa Robotnika, wybudowany w robotniczych Kielcach, które w czasach Polski Ludowej były zagłębiem komunistycznym.
W związku z nadchodzącymi wyborami prezydenckimi, zrobiłem sobie w Latarniku Wyborczym test, potwierdzający jedynie moje lewicowe poglądy. Niestety obecnie polska lewica jest mocno podzielona i rozdrobniona, a osób kandydujących do roli Żyrandola vel Długopisu, z tej strony sceny politycznej jest aż trójka: Joanna Senyszyn, Magdalena Biejat oraz Adrian Zandberg. Każdy ma swoje plusy i minusy, więc któryś z nich mój głos w pierwszej turze otrzyma, bo sondaże raczej szans na drugą nie dają, tym bardziej że ogólnoświatowy trend polityczny, wskazuje na prawoskręt.
Parę dni temu zastanawiałem się czemu pierwszomajowe pochody, choć zdechły z przyczyn oczywistych, nie mogłyby właśnie teraz być zorganizowane? Bo się źle kojarzą? Z jednej strony agitacja obecnie działa głównie w social mediach, z drugiej strony przyszła jakaś moda na marsze. Zaczęło się chyba od kameralnych smoleńskich, potem niepodległościowe, Strajk Kobiet czy dumne czerwcowe