czwartek, 30 kwietnia 2026

Rzutem na taśmę...

 ... wrzucam jakiś pościk, żeby choć jeden był w miesiącu kwietniu.

Zapierdalando trwa w najlepsze, dzieje się mnóstwo i choć pomysły na wpisy są, to nie ma kiedy ich produkować. Jednym z nich miał być nawiązujący do bożonarodzeniowego, gdzie opowiadałem o swojej pierwszej choince, która trwała aż do pierwszego dnia wiosny, aby to strojne drzewko spalić jako Marzannę.

Aktualnie jestem na urlopie i ogarniam wiejskie tematy. Porządków po tacie nie ma końca: segregacja przydasi, katalogowanie księgozbioru, wyjadanie resztek po nim. Zima się skończyła, trzeba ukulać opału na kolejną (kupiłem sobie piłę łańcuchową), założyłem miniogródek, załadowałem kompostownik na full, zrobiłem dwa kolejne podejścia, umocniłem groblę nad jeziorem, bo się lekko rozjechała. 

Z racji wypowiedzenia po dwudziestu latach mieszkania we Fordonie, muszę hacjendę względnie ogarnąć do końca roku. Powoli zacząłem zwozić rzeczy z miasta tutaj, niedługo zacznę ocieplać pozostałą resztę, a potem kopanie studni, wykończenie łazienki i stworzenie komiksoteki marzeń.