Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZQ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZQ. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 września 2026

Nigdy w życiu!

Przez ostatnie dni cała plotkarska Polska żyła dramą związaną z brakiem Joasi Jabłczyńskiej jako Tosi, w kontynuacji polskiej komedii romantycznej "Nigdy w życiu!", która jak na polskie standardy była bardzo dobrą produkcją. Przy okazji przypomniała mi się pewna sesja zdjęciowa, o której wspominałem w tym miejscu

Miał być to kalendarz dla czasopisma "Gala", gdzie znane celebrytki występowały w towarzystwie mniej lub bardziej nagich mężczyzn. Dzięki temu miałem okazję pozować razem ze wspomnianą wyżej aktorką, która prywatnie okazała się niezwykle sympatyczną, ciepłą i miłą osobą, odwożąc mnie nawet po robocie swoim autem do centrum Warszawy na pociąg.
Autorem zdjęć jest Adam Balcerek pseudonim Black, również mega zajebisty typ człowieka.
To wszystko przypomniało mi też, że miałem wrócić do regularnego publikowania zdjęć w cyklu Saturday Zbok Fever i co... jak zwykle brak czasu oraz zarobiony jestem, ale właśnie zacząłem urlop... letni.
Niestety pamięć już nie ta, zatem kompletnie nie pamiętam jak nazywali się współmodel, ekipa realizacyjna czy "celebrytki" z jeszcze jednej fotki.

niedziela, 8 marca 2026

International Women's Day

Dzisiejszy SZF ciut spóźniony nawet podwójnie, bo primo w niedzielę z okazji Dnia Kobiet, a po drugie pierwszy w tym roku, gdyż autentycznie czasu na skrobanie postów nie styka. 

Zatem wszystkiego NAJ Drogie Panie!!!

foto - Kuba Łakomy 

sobota, 27 grudnia 2025

Goły Mikołaj, czyli worek pełen prezentów

Prezentowane zdjęcia powstały jako okładki do pierwszej płyty CD, z kompilacją świąteczno-zimowych piosenek, jakie swego czasu rozdawałem w ramach prezentu. Fotografował Rysiek Łucyszyn, a do publikacji wykorzystałem wtedy najbardziej łagodną wersję.

sobota, 20 grudnia 2025

Świąteczny szał zakupów

modelki - Martyna (mojewredneja) & Martyna (pfeffa)

niedziela, 14 grudnia 2025

Kaganiec komiksowej oświaty

W zeszłym tygodniu, w Bydgoszczy, zupełnie niezależnie od siebie odbyły się dwa spotkania z komiksowymi twórcami.

Najpierw w bibliotece Londynek z fanami obrazkowych historyjek spotkał się Andrzej O. Nowakowski, autor starszego pokolenia, który debiutował w bydgoskim "Dzienniku Wieczornym". Nie licząc pani prowadzącej rozmowę oraz fotografki, zawitało tam około dziesięciu starych dziadów (mam wrażenie, że byłem najmłodszy w tym gronie), wspominających czasy sumiennego polowania i wycinania komiksowych pasków z gazet, w siermiężnych czasach PRL-u. Rysownik opowiadał barwnie i ciekawie, a najbardziej zelektryzowała mnie informacja, że w latach '90 padł pomysł stworzenia komiksowej instytucji, umiejscowionej w budynku mocno kulejącej wtedy budowy Opery Nova, co potem wykiełkowało w zupełnie niespodziewanym kierunku, czyli organizację festiwalu Camerimage.

Dzień później, również w bibliotece, ale tym razem należącej do UKW, swój najnowszy komiks "Pandora" - Kamil Dukiewicz, który notabene jest również doktorantem wspomnianej uczelni. Słuchaczy była podobna ilość, jednakże obu płci, a tym razem zdecydowanie zawyżałem średnią wieku, a jednocześnie byłem jedyną osobą, która pojawiła się na tych dwóch eventach. Wspominam o tym nie dlatego, żeby się pochwalić jak bardzo śledzę wydarzenia kulturalne (nie tylko komiksowe), tylko żeby ponarzekać jak kiepsko komiks jest promowany, jako sztuka i rozrywka. W pewnym momencie prowadzący to drugie spotkanie, zadał pytanie, cudownie się przy tym przejęzyczając, czy Kamil będący jednocześnie twórcą, fanem oraz badaczem tej dziedziny, nie ma ciągot żeby ponieść kaganiec komiksowej oświaty w mieście nad Brdą oraz czy czuje się członkiem komiksowego środowiska w tej okolicy. Ten odpowiedział, że według niego środowisko raczej nie istnieje, bo do tego potrzebna jest sieć powiązań wśród scenarzystów, rysowników, recenzentów, naukowców oraz odbiorców, a takiej nie dostrzega, a co najwyżej zna kilku innych twórców.

Komiks ogólnie w naszym kraju funkcjonuje gdzieś na obrzeżach kulturowego mainstreamu. Co jakiś czas, do nieco szerszej publiczności przebije się jakiś twórca czy tytuł, ale jak chcesz o nim porozmawiać z przeciętnym Kowalskim, to ten raczej prycha lekceważąco. Bydgoszcz w historii tego medium jest/była dość prężnym ośrodkiem. Stąd pochodzi jeden ze starych Mistrzów - Jerzy Wróblewski, wymieniany jednym tchem obok Rosińskiego, Polcha, Baranowskiego, Christy, Pawel, czy Chmielewskiego. W czasach Wielkiej Komiksowej Smuty funkcjonowała tutaj grupa Studio Komiks Polski, z takimi rysownikami jak Andrzej Janicki, Jacek Michalski, Krzysztof Różański, parę lat później kultową serią Osiedle Swoboda - Michał Śledziński jasno zabłysnął na komiksowym firmamencie, a przecież są jeszcze bracia Wyrzykowscy, czy niezwykle płodny scenarzysta Maciej Jasiński. Odbyło się też tutaj parę edycji Bydgoskiej Soboty z Komiksem. Można rzec potencjał spory, tylko organizacja, koordynacja, finansowanie i promocja praktycznie zerowe.

sobota, 6 grudnia 2025

Maxmodels is dead

foto Wojciech Szuster
Dobiega końca pewna epoka w środowisku polskiej fotografii, a mianowicie portal MAXMODELS zostaje zamknięty. Moja przygoda z modelingiem zaczęła się trochę z przypadku i dla beki, o czym rozpisywałem się tutaj, a platforma ta stała się jednym z kroków milowych w budowaniu portfolio oraz kariery. Pierwsze zdjęcie opublikowałem tam 16.06.2014 roku i był to plażowy portret wykonany przez Ryśka Łucyszyna, otwierający również ten wpis.
Opublikowałem tam 316 zdjęć, mój profil został skomentowany 336 razy oraz otrzymałem 118 referencji. Ta ostatnia rzecz była niezwykle pomocna w szukaniu kolejnych współtwórców, bo w łatwy sposób weryfikowała daną osobę. Owszem, często te miłe opisy były dawane na wyrost, jednak pisały je realne osoby, a nie sztuczne boty. 
W rankingu modeli zajmowałem tam zaszczytne drugie miejsce, natomiast w rankingu wszystkich profili, czyli modelek, fotografów, fryzjerów, wizażystów, stylistów, projektantów i retuszerów,  znalazłem się na końcu 9 strony będąc na 187 miejscu, co dobitnie pokazuje pozycję modeli w tym środowisku.Być może byłbym wyżej, ale zacząłem coraz mniej tam się udzielać, a ostatnie zdjęcie opublikowałem 12.02.2020. Po prostu z czasem nie dość, że wypaliłem się twórczo, oficjalnie przechodząc na fotoziutkową emeryturę w 2018 roku, to jeszcze uwierało mnie niezbyt klarowne podejściu adminów Maxmodels do prezentacji nagości, o czym napisałem tutaj.

Maxmodels w dobie samokreacji oraz promocji na instagramie, tiktoku czy onlyfansie stracił rację bytu. Zresztą od dłuższego czasu jakość publikowanych tam prac szorowała po dnie, zbliżając ten portal do tych randkowych z samojebkami. Trochę szkoda, że sporo linkowanych stąd profili będzie teraz trafiało w próżnię. Z drugiej strony, w pewien sposób odblokują mi się zdjęcia do ponownego opublikowania, bo ogólnie nie przepadam za śmieceniem, również w wirtualnym świecie, a pokazywanie tych samych materiałów w różnych miejscach uważam za przejaw syfiarstwa. Osobiście nie ubolewam, że zdechł, choć to kawał fotograficznej historii mojej, jak i środowiskowej. 
Śpij słodko aniołku!!!

sobota, 15 listopada 2025

sobota, 8 listopada 2025

sobota, 1 listopada 2025

sobota, 25 października 2025

FRANKOncept

Przeglądając foldery w poszukiwaniu kolejnych zdjęć do cyklu SZF, trafiłem na foty o których kompletnie zapomniałem. Być może stało się tak dlatego, że wygląda to jak "surówka" i być może tym jest, ale nie chce mi się już teraz tego drążyć. 

niedziela, 19 października 2025

Immersyjny wypad

Od śmierci taty funkcjonuję w przelocie pomiędzy Bydgoszczą, a wieśką, nie mając czasu na zwykły relaks, bo ciągle coś. Wernisaż Kaśki w lubelskiej Galerii Labirynt, który był zaraz po pogrzebie, to był tylko ekspresowy wypad, żeby choć na sekundę oderwać się. Dopiero w ostatni czwartek udało mi się wyjechać rozrywkowo, na dwa koncerty w różnych miastach, z biletami kupionymi na początku roku.
Najpierw wyjazd do Wrocławia, gdzie zupełnie przypadkiem, niedaleko wynajmowanego apartamentu, natknąłem się na postmodernistyczną kamienicę zaprojektowaną przez Wojciecha Jarząbka, którą chciałem zobaczyć od bardzo dawna.

Wieczorem w Hali Stulecia odbył się koncert Kasi Nosowskiej i Piotra Roguckiego zatytułowany "Światło i Mrock", reklamowany jako pierwszy w Polsce koncert immersyjny, w którym podobno publiczność decyduje w jakiej aranżacji chce usłyszeć utwory. Nie do końca chce mi się wierzyć, że słuchacze faktycznie mieli na to wpływ, ale nie zmienia to faktu, że show było zajebiste, a wykonywane utwory idealnie wybrane pod wykonawców. Dodatkowo występowali jeszcze goście specjalni, czyli Doda i Kazik Staszewski.
W piątek wczesnym rankiem wyjazd Pendolino do Warszawy. To był mój pierwszy raz i szczerze mówiąc, gdyby nie promocyjna cena to bym się nie zdecydował, bo nie poczułem specjalnej różnicy od zwykłego "pośpiecha".
W stolicy najpierw zostałem zaciągnięty na wystawę immersyjną o Chopinie i było to tak gówniane doświadczenie, że nawet jednego zdjęcia tam nie zrobiłem. Później w Muzeum Warszawy wystawa "Lato, które zmieniło wszystko",  opowiadająca o Festiwalu Młodzieży w 1955 roku. Rewelacja!!!
Na koniec dnia w klubie Niebo, wystąpiła szwedzka artystka Ionnalee, której aktualna trasa została zorganizowana z okazji dziesięciolecia wydania przepięknego albumu "Blue". Wyszedłem stamtąd zachwycony, z nową jej płytą pod pachą.
Jeszcze chciałem być na wernisażu wystawy Zbigniewa Kasprzaka, na który pobiegłem lekko spóźniony do Muzeum Karykatury, by dopiero na miejscu przekonać się, że... pojebałem muzea, bo event odbywał się w Muzeum Komiksu... w Krakowie, więc wracając spacerkiem do mieszkania, zahaczyłem o socmodernistyczny blok.

sobota, 18 października 2025