środa, 8 stycznia 2020

wtorek, 7 stycznia 2020

Prelude to the world MrJ

Pan J. jest psychofanem Jokera.
Kolekcjonuje związane z nim artefakty i pragnie być taki jak ON!
Pracuje w podrzędnej spelunie jako burleskowa drag queen.  



fotograf - Dawid Galiński
miejsce - Terminus a QUO
MUA - moi
kostiumy i dodatki - własne
rekwizyty
zastane,
Monika Bojsan (toaletka),  
Savannah Crystal (cyce),  
Ewelina Włoch (vintage aparat foto), 
Ada Bednarek (tabsy+żarcie), 
własne
obiektywy - Krzysztof Piwecki
transport - Zbigniew Krysiak (+łom)
catering - mama Dawida
alkohole - własne

sobota, 4 stycznia 2020

Rafał Błoch Polska

Rafał Błoch to taki Joker polskiego fotoziutkowa. Ciągle roześmiany, kompletnie nieprzewidywalny, z głową pełną szalonych pomysłów. 
Marta Machej
Radek Pośpiech
Poznaliśmy się w sierpniu 2015 roku jadąc jednym, wesołym, pełnym autem na pierwszą Misję Wschód.
Wbrew tej całej otoczki przygłupiego klauna, którą kreuje jest inteligentnym człowiekiem i nawet umi w fotografię.
Najlepiej moim zdaniem wychodzą mu reportaże.
 Plenerowym znakiem rozpoznawczym są różowe crocsy.
Radek Pośpiech
Dobrze czuje się w kreowaniu odjechanych historyjek.
Czasem realizuje konceptualne projekty, jak chociażby "Kobieta z papierosem".
Z powodzeniem bywa również Panem Modelem.
Dariusz Tofiluk
BM
 Przez ostatnie dwa lata udawaliśmy, że się nie znamy, ale to już zupełnie inna opowieść.

piątek, 3 stycznia 2020

Wojna i pokój

Słońce i deszcz
Wzloty i upadki
Gorycz i słodycz
Rozstania i powroty
MIŁOŚĆ I NIENAWIŚĆ
Jeszcze więcej czasu spędzamy ze sobą w rzeczywistości, tylko na chwilę obecną z różnych bardziej priorytetowych powodów jest ona głównie wirtualna.
Mam nadzieję, że to nas wzmocni!
 Fotografowała Magda Russocka

czwartek, 2 stycznia 2020

Karnawałowy MRJ

Na fali popularności filmu "Mroczny rycerz" oraz ledger'owej interpretacji Jokera, postanowiłem w karnawale 2009 roku przebrać się za tą postać.
Jak już wspomniałem bardzo lubię tego złoczyńcę i gdybym kiedykolwiek wkręcił się w cosplay, to prawdopodobnie bawiłbym się tym wizerunkiem.
Podczas przygotowań do sesji MRJ, przerzucaliśmy się z Dawidem kolejnymi pomysłami, smaczkami, jak amen w pacierzu powtarzałem, że to absolutnie nie jest cosplay, czyli jak najwierniejsze wcielenie się w konkretne wcielenie, tylko ich płynny mix.
Wracając do mojego karnawałowego cospley'a, w filmie autentycznie urzekła mnie akcja z gothamskiego szpitala, gdzie Joker siał anarchię w stroju pielęgniarki.
To przykład na to co zauważają badacze, że o ile taki Batman czy Superman są absolutnie uberhetero samcami, to Joker może być niebinarny.
Genderqueer anarchistyczna pielęgniarka z szerokim uśmiechem!!!
Na tym balu byłem po prostu sobą!

wtorek, 31 grudnia 2019

Gdzie koniec tego początku, którym zaczyna się finał?

Jakiś czas temu opisywałem, że profesjonalne ofelionowanie to ciężki kawał roboty i własna wizja to jedno, a jak jeszcze dochodzą wskazówki współtwórcy (najczęściej fotografa), to brodzisz sobie pewnego listopadowego popołudnia, w rzece, bagienku, czy prezentowanym źródle z lodowatą wodą, w poszukiwaniu perfekcyjnego kadru.
 Nie narzekam!
Lojalnie uprzedzam jakby ktoś chciał pójść tą ścieżką.
Tymczasem tak sobie chadzam od paru lat, żeby właśnie zatoczyć koło w temacie, niczym krąg rozchodzący się na wodzie.
Zacząłem rocznym projektem, potem wypłynąłem na akweny ludzi zainteresowanych lejtmotywem, doszły incydenty podróżnicze oraz epizodyczne projekty w ramach konwencji.
Od pierwszego stycznia wracam do źródła, czyli znowu będę przez równy rok, dzień w dzień zaliczał wtopę. Jednak tym razem w towarzystwie polaroida.
Ogólny plan jest taki, że codziennie wyzwolę tylko jedną klatkę i jeżeli efekt będzie widoczny, znaczy ciało zanurzone w wodzie, to pomimo tego czy zdjęcie będzie prześwietlone, nieostre lub fatalnie skadrowane, zostanie opublikowane bez poprawek i dubli.
Ponad rok temu złożyłem pewną obietnicę, że jak cośtamcośtam to założę w końcu konto na instagramie. Potrzebne mi ono jak przysłowiowej świni siodło, ale żeby nie wyjść na zakłamanego parszywca i padalca, czas w końcu spełnić obietnicę.
W ramach tego projektu będę się udzielał na tamtym szatańskim padole jako Pan Ophelion. Będę tam głównie publikował fotki fotek, ewentualnie jakieś śmiechostkowe mejkinofy. Jeśli ktokolwiek miałby ochotę oznaczać mnie tam w końcu jako współtwórcę to proszę bardzo, jednak preferowaną formą oznacznia tamże jest hasztag #dawidhemke.
Blog ofelionowy jest priorytetowy i tam będą trafiały skany w dobrej rozdzielczości.
 Żeby kolejny etap się zaczął, poprzedni musi zostać zakończony, aby całość wyglądała spójnie.
Prezentowana tutaj sesja jest na chwilę obecną, ostatnią publikowaną wizją innej osoby.
Smaczkiem jest fakt, że to jubileuszowy, PIĘĆSETNY post ofelionowy.
Autorką jest Magdalena Russocka, a za backstage odpowiada Julcia.
Z racji tego, że zostały mi w archiwach pojedyncze kwiatki ofelionowe, a jest bardzo prawdopodobne, że w 2020 roku powstaną jakieś nowe, plus komórkowe wycieczkowce, ujrzą one światło dzienne w następnym roku.