
W październiku minionego roku byłem na służbowym wypadzie w
Barcelonie.
Z tej racji zwiedziłem malutko, ale szybkim okiem można stwierdzić, że to miasto
Gaudim stoi.
Gdzie nie spojrzeć tam łagodne, obłe, gaudoidalne kształty.

Teraz już wiadomo od kogo zrzynał
wiedeński Hundertwasser ;)
Oczywiście perłą w koronie tej charakterystycznej architektury jest "kościółek"
Sagrada Familia, który budowany jest prawie półtora wieku!!!

To cały czas jeden wielki plac budowy.

Już teraz robi oszołamiające wrażenie!
Poczynając od niesamowicie rzeźbionego wejścia do świątyni

a na kolumnowym lesie wewnątrz kończąc.

Przy jednym z wejść znajduje się dość ciekawa płaskorzeźba, przedstawiająca judaszowy pocałunek, a obok liczbowa tablica.

Jakkolwiek by nie liczyć znajdujących się na niej cyfr, zawsze wyjdą 33 (lata chrystusowe).
Przestroga na zakończenie.
Moi Drodzy,
Podczas podróży uważajcie na swoich pupili i z rozwagą ustawiajcie ich do fotografii, bo mogą marnie skończyć, jak ten nieszczęśnik

na jednej z wież Sagrady Familii ;-(

No chyba że ten rozplaskany pluszaczek, nawiązuje do krwistoczerwonego napisu z prawej strony ;)