wtorek, 3 marca 2026

Yuanxiao

Od zawsze fascynowały mnie świetliste festiwale, gdzie ogień gra główną rolę. Noc Kupały (skakanie przez ognisko, puszczanie wianków, poszukiwanie kwiatu paproci), Adwent (odpalanie czterech świec co tydzień, wieczorne roraty z lampionami), Święto Zmarłych (masowe zapalanie zniczy na grobach), żydowska Chanuka (dziewięcioramienny świecznik), hinduskie Diwali, czy azjatyckie święta lampionów i wiele innych. Dzisiaj obchodzimy chińskie Yuanxiao, podczas którego w pierwszą pełnię nowego roku, zapala się czerwone latarnie.

Z racji tego, że ostatnio w jednym terminie nagromadziło się u mnie ptasich trucheł, pomyślałem sobie że zrobię im przy okazji tego święta pochówek nad jeziorem, robiąc też z nich magiczne totemy, strzegące granic posiadłości. 

Zrobiłem z nich mumie. Najpierw ich ciała zabandażowałem, nogi obwiązując czerwoną włóczką, a na piersi ułożyłem szkaplerze z muszli św. Jakuba i jednogroszówek. 

Później je całościowo zawoskowałem, a na koniec zagipsowałem przez co wyglądały jak... szynki.

Przez całą noc leżakowały jeszcze przed taty portretem pogrzebowym, z położonymi na nich agatem, kryształem górskim oraz srebrną monetą, by po zmroku, w świetle księżycowej pełni, ostatecznie spocząć w grobach. Kawka strzegąca drogi dojazdowej, jastrząb spoczął od strony lasu, natomiast czapla pilnuje ścieżki nad jezioro. Na ostatniej stronie usytuowany jest zwierzęcy. cmentarz.